stres

Jak sobie poradzić z przewlekłym stresem?

“W naszym uprzywilejowanym świecie jesteśmy wyjątkowo mądrzy, żeby te wszystkie stresory wymyślić, i wyjątkowo głupi by pozwolić im, zbyt często to życie zdominować. Z pewnością, dysponujemy potencjałem, aby być wystarczająco rozsądni i pozbawić je ich stresującej mocy”.

Na pewnym etapie życia zawodowego często doświadczałam nadmiernego stresu. Żyłam w wymagającym i stresogennym środowisku, które dawało mi dużo okazji do ćwiczeń w tym temacie. Dlatego zjawisko przeżywania nadmiernego stresu znam nie tylko z teorii. Wiem, jak negatywnie może wpływać na organizm, wiem też, że można sobie z nim poradzić.

Spotykam wiele osób, które nie zdają sobie sprawy, że ich reakcje, zachowania, kłopoty ze zdrowiem są wynikiem tego wszystkiego, co popularnie nazywamy “stresem”.

Co to jest stres? Co się z nami dzieje kiedy doświadczamy przewlekłego stresu? I czy można sobie z nim poradzić?

sposoby na radzenie sobie ze stresem

Stresu doświadczają wszyscy

Nikt nie jest na niego uodporniony. Wbrew pozorom jest to naprawdę dobra wiadomość. Niestety, gdy utrzymuje się przez długi czas, może wyczerpać organizm i być źródłem wielu problemów.

To prawda, że w dzisiejszym świecie nadmiar stresu staje się coraz bardziej obecny, ale prawdą też jest, że terminem tym określa się wiele sytuacji, które ze szkodliwym działaniem stresu niewiele mają wspólnego. Zachodzi zatem ryzyko, że wskutek spowszednienia, długotrwały stres może być lekceważony.
Niesłusznie…

Tematyka nadmiernego, długo trwającego stresu związana jest mocno z problemami dotyczącymi odżywiania. Nauka jednoznacznie się wypowiedziała odnośnie tego, czego doświadcza wiele osób każdego dnia: stres zmienia apetyt. Są tacy, którzy go „zajadają”. Z kolei na drugim biegunie znajdziemy osoby, które wtedy w ogóle przestają jeść. Chcąc zmienić swoje nawyki żywieniowe, warto więc wiedzieć jak radzić sobie z nadmiernym, przewlekłym stresem.

Dlatego w mojej pracy skupiam się nad wpływem nadmiernego stresu na człowieka w środowisku pracy oraz jakie znaczenie odgrywa w powstawaniu problemów związanych z odżywianiem.

Co się z nami dzieje, kiedy jesteśmy zestresowani?

Kiedy mówimy ” jestem w stresie” uruchamiamy naprawdę pokaźną ilość zdarzeń, które obejmują wiele struktur nerwowych i narządów wewnętrznych w naszym ciele. Fizjologiczna reakcja stresowa, zwana też stresem mobilizującym, bardziej naukowo eustresem, nie powoduje złych skutków. Przeciwnie, dostarcza energii do działania, pozytywnie pobudza, a kiedy się skończy – przynosi odprężenie i satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Wiemy, że wśród nas są tacy, którzy tak lubią napięcie i towarzyszący temu przypływ adrenaliny, że sami wywołują stres, oddając się na przykład sportom ekstremalnym.

Krótka powtórka z biologii

Pamiętacie, jak zbudowany jest układ nerwowy człowieka? Na wszelki wypadek przypomnę podstawowe informacje. Układ nerwowy składa się z:

  • Ośrodkowego układu nerwowego, w którego skład wchodzą: mózgowie oraz rdzeń kręgowy.
  • Obwodowego układu nerwowego, który tworzą nerwy poza mózgowiem i rdzeniem kręgowym. W jego skład wchodzą somatyczny układ nerwowy, który jest układem świadomym – dzięki niemu człowiek decyduje, czy wyciągnie rękę na powitanie, napisze maila, podbiegnie do autobusu.
  • Obok somatycznego jest autonomiczny układ nerwowy, powodujący reakcje niezależne od naszej woli, regulujący pracę narządów wewnętrznych, gruczołów i naczyń krwionośnych. Czyli odpowiada na przykład za takie czynności jak: oddychanie, wydzielanie potu, ruchy jelit itd.

Jak przebiega reakcja stresowa?

  1. To wszystko, co wytrąca człowieka z równowagi nazywamy stresorami. Jest ich naprawdę wiele. Mogą to być konkretne rzeczy, zdarzenia, ale także samo przewidywanie, myślenie o tym, co się może zdarzyć.
  2. Wszelkie działania, podejmowane przez organizm, aby powrócić do stanu równowagi, którą zaburzyły stresory, to reakcja stresowa.

Stresor – zdarzenie, sytuacja, myśl, jest odebrana przez zmysły (oczy, uszy, itp.) i dalej przekazana jest do kory przedczołowej, gdzie otrzymuje interpretację poznawczą – co to jest? co dla mnie znaczy? oraz emocjonalną – jakie emocje kojarzą mi się z tym stresorem?

Jeśli stresor zostanie zdefiniowany jako zagrożenie, część mózgu – podwzgórze oddziałuje na przysadkę, która stymuluje korę nadnerczy do wydzielania grupy hormonów glikokortykoidów, z których jeden – kortyzol popularnie zwany jest hormonem stresu. Powoduje podniesienie stężenia cukru we krwi oraz zwiększenie metabolizmu. Jest to system nazywany HPA podwzgórze-przysadka-kora nadnerczy. System HPA dzięki kortyzolowi uwalnia zmagazynowane w ciele zasoby energii (węglowodany, tłuszcze, proteiny) i wspiera w mobilizacji drugi system SAM.

Jednocześnie podwzgórze pobudza część sympatyczną (współczulną) autonomicznego układu nerwowego, co skutkuje m.in. ogólnym pobudzeniem organizmu, szeregiem zmian w narządach wewnętrznych oraz stymulacją rdzenia nadnerczy do wydzielania adrenaliny; inny ważny hormon – noradrenalina jest wydzielana przez współczulne zakończenia nerwowe w całym organizmie. Jest to drugi system stresu, który jest określany jako SAM sympatetyczny nadnerczowo-rdzeniowy. System SAM uruchamia wiele reakcji sercowo-naczyniowych co skutkuje większym dopływem tlenu i różnych związków energetycznych do mózgu i mięśni. SAM i HPA mają przygotować organizm do nadzwyczajnego wysiłku, walki lub ucieczki. SAM aktywuje się łatwiej i szybko (czas reakcji mierzy się w sekundach) ale na krócej. Natomiast działanie HPA trwa dłużej (czas reakcji mierzy się w minutach a nawet godzinach).

Warto dodać, że tak opisana, biologiczna mobilizacja organizmu w stresie to ewolucyjna spuścizna odziedziczona po przodkach, którzy musieli przetrwać w środowisku pełnym bezpośrednich, fizycznych zagrożeń.

Jednorazowe pobudzenie tego skomplikowanego, opisanego wyżej procesu nie tylko nam nie zagraża, ale jest jak najbardziej uzasadnione.

Ale współczesny człowiek rzadko ugania się za zwierzyną czy przed nią ucieka. Za to często stoi w korkach, denerwuje się w urzędach, obawia się spotkania z szefem, zamartwia się różnymi sprawami i właśnie wtedy doświadcza przewlekłego stresu, który nie jest już obojętny.  Dochodzi wtedy do “zalania” organizmu falą hormonów, o których piszę wyżej i w konsekwencji do pojawienia się niekorzystnych zjawisk włącznie z objawami chorobowymi. Mówimy wtedy, że człowiek doświadcza stresu, który go demobilizuje lub bardziej naukowo – dystresu, jednego z głównych czynników chorób cywilizacyjnych. Tego rodzaju stresu należy unikać lub chociaż minimalizować jego skutki.

Jeśli nauczymy się rozróżniać rodzaje stresu, łatwiej będzie można nim, jak to się często mówi, “zarządzać”. Czyli wzmacniać te reakcje, zachowania, gdzie stres na nas dobrze działa (eustres), minimalizować skutki, wtedy, kiedy stres wywołuje negatywne emocje i napięcie (dystres). Warto też oszczędzać energię na czynniki, które są dla nas neutralne (neustres), czyli takie, które nie są dla nas ani zagrażające, ani nie budzą specjalnego zainteresowania.

Skoro całkowita eliminacja stresu jest niemożliwa, jak mogę sobie z nim radzić?

jak sobie radzić ze stresem

Dobra wiadomość jest taka, że dzięki technikom neuroobrazowania, wiemy, że nasz mózg jest plastyczny. Możemy go więc “trenować” i tym samym mieć wpływ na to czy i jak często w naszym organizmie będzie się pojawiać reakcja stresowa. Jeśli nauczymy się ograniczać powstawanie nadmiernego stresu, będziemy bardziej opanowani. A jak wiemy z doświadczenia, spokojny, zadowolony człowiek łatwiej rozpozna, co jest dla niego korzystne, a co działa destrukcyjnie. I dzięki temu szybciej i łatwiej zareaguje, aby sobie pomóc. Lepiej też wybierze metodę/sposób, który pozwoli radzić sobie z przewlekłym stresem.

Na blogu znajdziecie informacje o sprawdzonych sposobach pokonywania stresu. O jednym z najprostszych piszę w artykule Poznaj najszybsze, bezpłatne lekarstwo na obniżenie stresu.

Zachęcam też do własnych poszukiwań, aby znaleźć swój sposób, ten najlepszy, najbardziej skuteczny.


Źródło:
Kalat, J. W. (2007). Biologiczne podstawy psychologii. Warszawa: PWN
Sapolsky, R. M. (2011). Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Warszawa: PWN
Łosiak, W. (2008). Psychologia stresu. Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Czujesz, że powyższa treść jest wartościowa?
Udostępnij ten post dalej!

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on print

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *