CZY CHCESZ POZNAĆ 2 BŁĘDY, KTÓRE KAŻDY POPEŁNIA PRZY ODCHUDZANIU?

„Ktokolwiek powiedział, że ćwiczenie prowadzi do doskonałości – był idiotą. Człowiek nie jest doskonały, bo nie jest maszyną. Dzięki ćwiczeniom może stać się jedynie…lepszy”.Sam Gardneri[1]

 

kobieta z wagą

 

Spotkałam wiele osób, które się odchudziły. Natomiast nigdy się nie zdarzyło, aby któraś z tych osób odniosła sukces, bo przestrzegała doskonale wszystkich zaleceń. Wręcz przeciwnie, zdecydowana większość tych, którym się udało, popełniła wiele błędów. Mieli złe dni, złe tygodnie, ba, nawet całe miesiące – podczas których całkowicie odchodzili od trzymania się instrukcji. Ostatecznie jednak, osiągali zamierzony cel.

DLACZEGO?

Ponieważ uczyli się na swoich błędach.

 

LEKCJA PIERWSZA

Większość naszej samoświadomości pochodzi z błędów, które popełniamy, a nie z naszych sukcesów.

Niestety, wielu odchudzających upiera się przy doskonałym przestrzeganiu zaleceń dietetycznych, jako tych, które mogą przynieść sukces w postaci wymarzonej sylwetki. Osoby odchudzające się, znacznie częściej niż inne, doświadczają uczucia poczucia winy związanego z jedzeniem. W pewnym badaniu niemal połowa uczestniczących kobiet przyznała, że czuje się winna po zjedzeniu frytek, lodów lub słodyczy.[2] Zatem nawet banalne, jednorazowe pofolgowanie sobie podczas towarzyskiego spotkania, często kończy się rezygnacją z obranej drogi, właśnie z powodu odczuwania poczucia winy.

LEKCJA DRUGA

Podczas odchudzania się, nie marnuj czasu na bycie doskonałym

Doprowadza to tylko do zwiększenia poczucia winy i w konsekwencji do niepowodzenia. Zamiast tego zaakceptuj to, że popełnisz błędy. I nie pozwól, aby cię rozpraszały, gdy się już pojawią. Popatrz na nie jako na doświadczenie, które cię czegoś uczy.

Na przykład: jeśli tak jak ja, uwielbiasz tort bezowy i podczas spotkania z koleżanką w ulubionej kawiarni zamiast zjedzenia ciastka owsianego skusiłaś się na słuszny kawałek tortu, który zasłodził cię na maksa i potem nie dałaś rady zjeść obiadu – nie budź się następnego ranka w „napadzie depresji”. Zamiast tego delektuj się doświadczeniem i doceń, że dokonałaś ważnego odkrycia: puste słodyczowe kalorie lepiej pozostawić na wyjątkowe okazje. A już na pewno nie warto ich jeść zamiast normalnego, pożywnego posiłku. Szczególnie wtedy, kiedy myślisz o utracie wagi. Reagując w ten sposób unikniesz poczucia winy i łatwiej będzie ci powrócić do przyjętych zaleceń.

Wiesz, że utrata wagi jest sto razy łatwiejsza, kiedy jesteś do tego psychicznie przygotowany? Jeśli należysz do osób, które ufają restrykcyjnym zaleceniom dietetycznym, może to być dla ciebie trudna teza.

Z badań jednak jasno wynika: większość osób zainteresowanych redukcją wagi, rezygnuje ze swoich planów nie dlatego, że czuje się głodna lub ma trudności z menu, ale z powodów psychologicznych.

Albo czują się znużeni, albo niezadowoleni z tempa i ilości traconych kilogramów, albo pojawiły się chwilowe odstępstwa, a po nich – wstyd czy/oraz poczucie winy. W konsekwencji „siada” motywacja i próba dokonania zmiany kończy się na niczym. Do tego dochodzą samooskarżenia, typu „jestem beznadziejna” oraz nieprawdziwe opinie i przekonania na własny temat. Za jakiś czas sytuacja się powtarza i w rezultacie, część osób odchudzających się może spędzić lata na bezskutecznych próbach odchudzania, nie zdając nawet sobie sprawy z prawdziwej przyczyny ich trudności.

Poniżej opiszę jeden z wielu typowych problemów natury psychologicznej, które możesz napotkać, próbując zmniejszyć wagę. Pokażę ci też sposób, jak sobie z nim poradzić.

Niezależnie od tego, z iloma kilogramami chcesz się pożegnać, konieczna jest zmiana nawyków żywieniowych i być może zmiana kilku innych zwyczajów związanych ze stylem swojego życia. Może to nie być trudne, kiedy podejmujesz decyzję o odchudzaniu po raz pierwszy, bo początkowy entuzjazm zwykle daje wystarczającą motywację do wprowadzania zmian.

Ale jeśli po dwóch, trzech tygodniach twój nowy „model” jedzenia, nowe nawyki np. dotyczące ruchu, zaczynają zakłócać znany, utrwalony dotychczas styl życia, a nie jesteś na ten fakt przygotowany – motywacja zacznie spadać i skończysz się odchudzać!

Zamiast postrzegać wprowadzone zmiany jako klucz do osiągnięcia swojego celu, postanowienia, zalecenia potraktujesz jako przeszkodę. Przejdziesz z pożądanej strefy „chcesz” do mocno obciążającego obszaru „musisz”.

Jak sobie poradzić z taką sytuacją?

♦ Warto wiedzieć, dlaczego starasz się schudnąć? Odpowiedz sobie, ale konkretnie, jakie korzyści ci to przyniesie. Tylko wtedy, kiedy masz sprecyzowany wyraźny pożytek z danego działania, będziesz w stanie oprzeć się pokusie powrotu do poprzednich niesprzyjających nawyków. Ogólnie sformułowane korzyści z posiadania np. nowej figury, nie będą wystarczająco silne.

♦ Potrzebujesz konkretnej, egoistycznej korzyści – czegoś, czego zapragniesz i co zupełnie pochłonie twoją uwagę. Może to będą ulubione dżinsy, w które przestałaś się mieścić, albo zbliżające się wakacje na plaży, czy ważne wydarzenie, podczas którego chcesz się czuć lepiej. Cokolwiek wybierzesz, niech to mocno zarezonuje w twojej głowie. A potem zapisz ten powód, ręcznie, na kartce. Noś ją przy sobie i czytaj w każdej chwili, kiedy nadejdzie zwątpienie.

♦ Uwaga na moment, w którym zaczniesz odczuwać, że coś „musisz”. Na pewno spowoduje, że poczujesz się nieprzyjemnie. A to sprawi, że motywacja i zaangażowanie uciekną precz. W konsekwencji trudno ci będzie wrócić na wcześniej obrany kurs.

♦ Zatem, aby trwale się odchudzić, „musisz” po prostu „chcieć”.

 

Opisane sytuacje stanowią o dużej liczbie niepowodzeń osób, które postanowiły zmniejszyć swoją wagę. Ich zrozumienie zdecydowanie poprawi twoje szanse na sukces. Zanim więc po raz kolejny, z całym entuzjazmem rzucisz się na nową dietę, daj sobie najpierw trochę czasu na przemyślenie sprawy, wyciągnij wnioski ze swoich doświadczeń, skorzystaj z powyższych wskazówek, a potem z radością obserwuj, jak znikają twoje kilogramy.

[1]Serial: Atypowy (2017). Netflix
[2]Mann, T. (2017). BZDIETY. Czego nie powie ci dietetyk. Warszawa: Buchmann

Zależy mi na Twojej opinii. Pod każdym artykułem jest miejsce na Twoje pytania i komentarze. Napisz jakie są Twoje doświadczenia, czego chciałbyś się dowiedzieć, a postaram się odpowiedzieć najlepiej jak potrafię:)

Posted in Moim zdaniem, Psychodietetyka and tagged .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *